• Natomiast według art. 184 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny oddala skargę kasacyjną, jeżeli nie ma usprawiedliwionych podstaw albo jeżeli zaskarżone orzeczenie mimo błędnego uzasadnienia odpowiada prawu. Z regulacji tej wynika, że przepis art. 184 p.p.s.a. stanowi podstawę oddalenia skargi kasacyjnej nie tylko wtedy, gdy nie ma usprawiedliwionych podstaw ale także wówczas, gdy zaskarżone orzeczenie mimo błędnego lub częściowo błędnego uzasadnienia odpowiada prawu. Orzeczenie odpowiada prawu mimo błędnego uzasadnienia, gdy nie ulega wątpliwości, że po usunięciu błędów zawartych w uzasadnieniu sentencja nie uległaby zmianie. Chodzi tutaj o wadliwą argumentację prawną zaskarżonego wyroku lub jej brak. Jeżeli NSA oddali skargę kasacyjną, wskazując zarazem w uzasadnieniu orzeczenia, że zaskarżone orzeczenie mimo błędnego uzasadnienia odpowiada prawu, ocena prawna wyrażona w tymże uzasadnieniu przestaje wiązać, a wiążąca - zarówno dla organów administracji, jak i dla sądów administracyjnych - staje się ocena prawna, względnie wskazania co do dalszego postępowania, zawarte w orzeczeniu tego Sądu (por. H. Filipczyk, glosa do wyroku NSA z dnia 7 kwietnia 2011 r., II FSK 2057/09, POP 2011, z. 5, poz. 429).
    Skarga kasacyjna Samorządowego Kolegium Odwoławczego w (...) opiera się na obu podstawach z art. 174 p.p.s.a.
    Za podstawę wyroku z 5 grudnia 2013 r., sygn. akt VI SA/Wa 1737/13 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie przyjął ustalenia stanu faktycznego dokonane przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze w (...). Zarząd Dróg Miejskich wydał decyzje zezwalające spółce umieszczenie w pasie drogowym urządzenia infrastruktury technicznej - rurociągi kanalizacji teletechnicznej, niezwiązane z potrzebami zarządzania drogami lub potrzebami ruchu drogowego. W latach 2008 i 2009 spółka wykazała mniejszą powierzchnię urządzeń, niż dotychczas w związku z odsprzedażą innym podmiotom. W wyniku kontroli ustalono, że spółka umieściła w pasie drogowym większą ilość rurociągów kablowych - 136,16 m2, niż objęta zezwoleniem. Uzasadnienie wyroku wojewódzkiego sądu administracyjnego zawiera zatem jednoznaczne stanowisko co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę rozstrzygnięcia.
    W pkt 1.2. skargi kasacyjnej podniesiono zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. Zgodnie z tym przepisem, uzasadnienie wyroku powinno zawierać zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie. Stan sprawy, o którym mowa w art. 141 § 4 zdanie pierwsze p.p.s.a., należy rozumieć nie tylko jako zwięzłe (krótkie, lakoniczne) przedstawienie dotychczasowego przebiegu postępowania przed organami administracji ale także jako wyodrębniony element, stan faktyczny sprawy przyjęty przez sąd. Ta część uzasadnienia wyroku sądu administracyjnego nie powinna łączyć się z oceną pod względem zgodności z prawem. Ocena prawna ustaleń faktycznych z punktu widzenia ich zgodności z właściwymi przepisami postępowania administracyjnego dokonywana jest już w ramach wyjaśniania podstawy prawnej rozstrzygnięcia, ponieważ sąd administracyjny nie ustala stanu faktycznego sprawy, lecz jedynie ocenia, jak z tego obowiązku wywiązał się organ administracji (tak: uchwała składu siedmiu sędziów NSA z dnia 15 lutego 2010 r., II FPS 8/09). Wymagane jest, aby uzasadnienie wyroku stanowiło logiczną, zwartą całość, a jednocześnie by było ono jedynie syntezą stanowiska sądu (wyrok NSA z dnia 19 stycznia 2012 r., I OSK 62/11). Treść uzasadnienia powinna umożliwić zarówno stronom postępowania, jak i w razie ewentualnej kontroli instancyjnej Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu prześledzenie toku rozumowania sądu i poznanie racji, które stały za rozstrzygnięciem o zgodności z prawem zaskarżonego aktu. Tworzy to po stronie wojewódzkiego sądu administracyjnego obowiązek wyjaśnienia motywów podjętego rozstrzygnięcia w taki sposób, że w razie wniesienia skargi kasacyjnej nie powinno budzić wątpliwości Naczelnego Sądu Administracyjnego, że zaskarżony wyrok został wydany po gruntownej analizie akt sprawy i że wszystkie wątpliwości występujące na etapie postępowania administracyjnego zostały wyjaśnione (tak: wyrok NSA z dnia 12 stycznia 2012 r., II FSK 1301/10). Wyjaśnianie podstawy prawnej wyroku nie doznaje ograniczeń, co do doboru argumentów i języka, poza tymi wynikającymi wprost z Konstytucji RP i ustaw, którym sędzia podlega. Uzasadnienie zaskarżonego skargą kasacyjną wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie spełnia wymogi ustawowe. Przepis art. 141 § 4 p.p.s.a. może stanowić samodzielną podstawę kasacyjną (art. 174 pkt 2 p.p.s.a.), jeżeli uzasadnienie orzeczenia wojewódzkiego sądu administracyjnego nie zawiera stanowiska co do stanu faktycznego przyjętego za podstawę rozstrzygnięcia, jak również kiedy uzasadnienie zaskarżonego wyroku bazuje na wadliwych ustaleniach faktycznych dokonanych przez organ administracji publicznej. Obowiązkiem wojewódzkiego sądu administracyjnego jest przyjąć określony stan faktyczny i go przedstawić, nie chodzi jednak o przedstawienie jakiegokolwiek stanu faktycznego, lecz stanu rzeczywistego, ustalonego i przyjętego zgodnie z obowiązującym prawem (por. wyrok NSA z dnia 12 maja 2005 r., FSK 2123/04). Sąd I instancji przedstawił rzeczywisty i prawidłowo ustalony stan faktyczny sprawy.
    W pkt 1.1. skargi kasacyjnej Sądowi I instancji zarzucono naruszenie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. Zgodnie z tym przepisem, sąd uwzględniając skargę na decyzję uchyla decyzję w całości albo w części, jeżeli stwierdzi inne naruszenie przepisów postępowania, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, jako podstawę rozstrzygnięcia wskazał art. 145 § 1 pkt 1 lit. a p.p.s.a., a w uzasadnieniu wyjaśnił, że decyzja została wydana z naruszeniem przepisów art. 40 u.d.p.
    Według art. 174 pkt 2 p.p.s.a., skargę kasacyjną można oprzeć na podstawie naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Konstrukcja tej normy prawnej wskazuje, że stawiając zarzut naruszenia przepisów postępowania, które w ocenie strony skarżącej zostały naruszone przez Sąd I instancji, należy uprawdopodobnić istnienie potencjonalnego związku przyczynowego między uchybieniem proceduralnym a wynikiem postępowania sądowoadministracyjnego. W tym wypadku nie chodzi o to, że ewentualne uchybienie mogło mieć jakikolwiek wpływ na wynik sprawy, lecz wpływ istotny. Zarzut naruszenia przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. nie jest uzasadniony, ponieważ przepis ten nie miał w sprawie zastosowania.
    Naruszenie prawa materialnego może nastąpić przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie. Błędna wykładnia to mylne zrozumienie treści przepisu. O charakterze materialnoprawnym, czy proceduralnym danego przepisu nie decyduje to, w jakim akcie prawnym został on zamieszczony ale jego przedmiot i treść regulacji. Prawo materialne to te przepisy, które regulują bezpośrednio określone stosunki materialnoprawne nakładając na podmioty w nich uczestniczące obowiązki bądź przyznając tym podmiotom uprawnienia. Naruszenie prawa przez niewłaściwe zastosowanie to błąd subsumcji, czyli wadliwe uznanie, że ustalony w sprawie stan faktyczny odpowiada hipotezie określonej normy prawnej. Skuteczną podstawą zarzutów kasacyjnych opartych na podstawie z art. 174 pkt 1 p.p.s.a. może być naruszenie wyłącznie takich przepisów prawa materialnego, które zastosował albo miał zastosować organ administracji publicznej. Przepisy zastosowane to te, które zostały powołane w podstawie prawnej decyzji ostatecznej oraz wyjaśnione w jej uzasadnieniu prawnym z przytoczeniem przepisów prawa. Rozpoznając skargi na decyzje lub postanowienia (art. 145 § 1 p.p.s.a.) wojewódzki sąd administracyjny nie stosuje żadnego przepisu prawa materialnego, w sensie wiążącego ustalenia konsekwencji prawnych stwierdzonych faktów. To, co w art. 174 pkt 1 p.p.s.a. określono jako "niewłaściwe zastosowanie", jest niczym innym jak nieprawidłową oceną zastosowania prawa materialnego przez organ administracji. Ustawodawca zastosował pewien skrót myślowy, w związku z czym ilekroć mówimy o niewłaściwym zastosowaniu prawa materialnego przez sąd, rozumiemy przez to albo bezzasadne tolerowanie błędu subsumcji popełnionego przez organ administracji, albo wręcz przeciwnie - bezzasadne zarzucenie organowi popełnienia takiego błędu.
    Powołaną podstawą prawną decyzji Zarządu Dróg Miejskich w (...) z (...) września 2011 r. jest art. 40 ust. 12 pkt 3 u.d.p. Zgodnie z tym przepisem, za zajęcie pasa drogowego: 1) bez zezwolenia zarządcy drogi, 2) z przekroczeniem terminu zajęcia określonego w zezwoleniu zarządcy drogi, 3) o powierzchni większej niż określona w zezwoleniu zarządcy drogi - zarządca drogi wymierza, w drodze decyzji administracyjnej, karę pieniężną w wysokości 10-krotności opłaty ustalanej zgodnie z ust. 4-6. W uzasadnieniu prawnym decyzji wyjaśniając jej podstawę prawną organ administracji przytoczył następujące przepisy prawa: art. 20 pkt 8 u.d.p., art. 40 ust. 1, 2, 3, 4, 5 u.d.p. oraz art. 37-45 ustawy o wspieraniu i rozwoju usług telekomunikacyjnych.
    Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zarzucając organom administracji publicznej błędną wykładnię art. 40 ust. 5 u.d.p. przedstawił własną wykładnię tego przepisu: "(...) gdyby intencją ustawodawcy było wprowadzenie innej podstawy naliczenia opłaty za zajęcie pasa drogowego, to wówczas ustawodawca winien był użyć innego miernika powierzchni zajęcia np. objętości (kubatury) czyli metrów sześciennych urządzenia, albo winien wyraźnie wskazać, że w przypadku urządzeń wielowarstwowych powierzchnię przyjętą jako podstawa naliczenia opłaty należy obliczać jako sumę powierzchni wszystkich urządzeń (rur), ułożonych w kilku warstwach. W ocenie Sądu nieprawidłowa interpretacja art. 40 ust. 5 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych dokonana przez organy I oraz II instancji doprowadziła organ do błędnego ustalenia opłaty za każdy kabel oddzielnie, zamiast za całe urządzenie, mimo, iż w myśl obowiązującego prawa stanowią one jeden przedmiot decyzji. W konsekwencji stanowisko organów, wyrażone w zaskarżonej decyzji, aprobującej pobieranie opłaty za zajętość poszczególnej rury, a nie za jedno urządzenie teletechniczne należy uznać za sprzeczne z przepisami ustawy o drogach publicznych."
    Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie prezentując własną wykładnię art. 40 ust. 5 u.d.p. pominął jednak szereg przepisów prawa, które winne były zostać uwzględnione i przeanalizowane przez organy administracji publicznej na etapie subsumcji.
    Według art. 40 ust. 1 i 2 pkt 2 u.d.p., zajęcie pasa drogowego na cele niezwiązane z budową, przebudową, remontem, utrzymaniem i ochroną dróg wymaga zezwolenia zarządcy drogi, w drodze decyzji administracyjnej. Zezwolenie dotyczy umieszczania w pasie drogowym urządzeń infrastruktury technicznej niezwiązanych z potrzebami zarządzania drogami lub potrzebami ruchu drogowego. Zgodnie z 40 ust. 5 u.d.p., opłatę za zajęcie pasa drogowego w celu, o którym mowa w ust. 2 pkt 2, ustala się jako iloczyn liczby metrów kwadratowych powierzchni pasa drogowego zajętej przez rzut poziomy urządzenia i stawki opłaty za zajęcie 1 m2 pasa drogowego pobieranej za każdy rok umieszczenia urządzenia w pasie drogowym, przy czym za umieszczenie urządzenia w pasie drogowym lub na drogowym obiekcie inżynierskim przez okres krótszy niż rok opłata obliczana jest proporcjonalnie do liczby dni umieszczenia urządzenia w pasie drogowym lub na drogowym obiekcie inżynierskim. Zgodnie z definicją legalną, pas drogowy to wydzielony liniami granicznymi grunt wraz z przestrzenią nad i pod jego powierzchnią, w którym są zlokalizowane droga oraz obiekty budowlane i urządzenia techniczne związane z prowadzeniem, zabezpieczeniem i obsługą ruchu, a także urządzenia związane z potrzebami zarządzania drogą (art. 4 pkt 1 u.d.p.). W omawianej ustawie brak jest definicji legalnej pojęcia "urządzenie infrastruktury technicznej". Według definicji powszechnej, urządzeniem jest przedmiot umożliwiający wykonanie określonego procesu, często stanowiący zespół połączonych ze sobą części stanowiących funkcjonalną całość, służący do określonych celów, np. do przetwarzania energii, wykonywania określonej pracy mechanicznej, przetwarzania informacji, mający określoną formę budowy w zależności od parametrów pracy i celu przeznaczenia. Z kolei, infrastruktura techniczna to urządzenia, sieci przesyłowe i związane z nimi obiekty świadczące niezbędne i podstawowe usługi dla określonej jednostki przestrzenno-gospodarczej (osiedla, dzielnicy, miasta, zakładu przemysłowego itp.) w zakresie energetyki, dostarczania ciepła, wody, usuwania ścieków i odpadów, transportu, teletechniki itp.
    Według art. 2 pkt 8 ustawy z dnia 16 lipca 2004 r. Prawo telekomunikacyjne (tekst jedn.: Dz. U. z 2014 r. poz. 243 z późn. zm. - dalej p.t.), infrastruktura telekomunikacyjna to urządzenia telekomunikacyjne, oprócz telekomunikacyjnych urządzeń końcowych, oraz w szczególności linie, kanalizacje kablowe, słupy, wieże, maszty, kable, przewody oraz osprzęt, wykorzystywane do zapewnienia telekomunikacji.


    votre commentaire
  • W przekonaniu sądu odwoławczego, ustalenia dokonane w zaskarżonym postanowieniu są słuszne i w zasadniczej części przekonujące.
    Podstawowym kryterium właściwości miejscowej sądu jest miejsce popełnienia przestępstwa. Zgodnie bowiem z art. 31 § 1 k.p.k., miejscowo właściwy do rozpoznania sprawy jest sąd, w którego okręgu popełniono przestępstwo. Rozstrzygnięcie kwestii właściwości miejscowej sądu wówczas, gdy przestępstwo popełniono w okręgu kilku sądów, poddane zostało tzw. regule wyprzedzania sformułowanej w art. 31 § 3 k.p.k. Zgodnie z tym przepisem, w sytuacji powyższej właściwy jest ten sąd, w którego okręgu najpierw wszczęto postępowanie przygotowawcze.
    W dniu 9 lipca 2007 r. Prokuratura Apelacyjna w Katowicach skierowała do Sądu Okręgowego w C. akt oskarżenia w sprawie o sygn. akt II Ap 20/07/S przeciwko R. B. i 15 innym oskarżonym, w tym przeciwko T. K., oskarżonemu m.in. o przestępstwo z art. 258 § 2 k.k. i in., a sprawę zarejestrowano pod sygn. akt II K 73/07.
    Kolejno ze sprawy o sygn. akt II K 73/07, postanowieniem Sądu Okręgowego w Częstochowie z dnia 8 maja 2013 r., na podstawie art. 34 § 3 k.p.k. sprawę oskarżonego T. K. wyłączono do odrębnego rozpoznania i następnie zawieszono.
    Dla ustalenia właściwości sądu do rozpoznania sprawy oskarżonego T. K. koniecznym jest sięgnięcie do przepisu art. 33 § 1 k.p.k., który stanowi, że jeżeli tę samą osobę oskarżono o kilka przestępstw, a sprawy należą do właściwości różnych sądów tego samego rzędu, właściwy (miejscowo) jest sąd, w którego okręgu najpierw wszczęto postępowanie przygotowawcze. Z przepisu art. 33 § 1 k.p.k. wynika, iż przedmiotem badania przy ustalaniu właściwości miejscowej sądu meriti są czyny, co do których wniesiono akt oskarżenia - "oskarżono", a nie wszystkie czyny, które stanowiły przedmiot prowadzonego postępowania przygotowawczego pod tą samą sygnaturą. Koniecznym do ustalenia jest więc okręg, w którym wszczęto pierwotnie postępowanie w sprawie jednego z czynów zarzucanych oskarżonym w akcie oskarżenia (wc/e: postanowienie Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 10 lutego 2012 r., sygn. II AKz 50/12).
    Ustalenia poczynione przez Sąd Okręgowy w Częstochowie mają oparcie w powołanych przepisach. Sąd ten trafnie wskazał, że jedno z przestępstw objętych aktem oskarżenia w przedmiotowej sprawie, kwalifikowane z art. 280 § 2 k.k., art. 252 § 1 k.k. i art. 13 § 1 k.k. w związku z art. 280 § 1 k.k. w związku z art. 11 § 2 k.k. przy zastosowaniu art. 65 § 1 k.k. (pkt XXXII aktu oskarżenia) nie tylko zostało popełnione w okręgu Sądu Okręgowego w S. (tj. w miejscowości W.), ale w tym okręgu również najwcześniej, bo w dniu 25 kwietnia 2000 r., wszczęto postępowanie przygotowawcze. Oznacza to, iż stosownie do art. 33 § 1 k.p.k., właściwym do rozpoznania przedmiotowej sprawy jest Sąd Okręgowy w S. Słusznie przy tym Sąd Okręgowy w Częstochowie wskazał, że co do czynów opisanych w punktach: XXX, XXXI, XXXIII i XXXVI aktu oskarżenia, postępowania przygotowawcze nie zostały wszczęte, natomiast zarzuty sformułowano wobec oskarżonego na podstawie zeznań świadków koronnych złożonych w toku toczącego się pod sygn. akt Ap II Ds, 20/07/S przed Prokuraturą Apelacyjną w Katowicach postępowania przygotowawczego.
    Wobec powyższego chybiona jest argumentacja skarżącego, jakoby Sąd Okręgowy w Częstochowie nie wziął pod uwagę tego, że T. K. postawiono również zarzut popełnienia czynu z art. 258 § 2 k.k., tj. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej mającej charakter zbrojny.
    Za bezzasadne uznać należy także powoływanie się przez skarżącego na względy ekonomiki procesowej, a co za tym idzie - na celowość rozpoznania sprawy oskarżonego T. K. przez Sąd Okręgowy w W. Okoliczności związane z miejscem zamieszkania świadków podlegających wezwaniu na rozprawę nie mają bowiem znaczenia z punktu widzenia prawidłowego określenia właściwości miejscowej sądu przez pryzmat przepisów ustawy, do zbadania czego zobligowany jest sąd w trybie przepisu art. 35 § 1 k.p.k.
    Podkreślić nadto należy, że w aktualnym układzie procesowym rozważania o możliwości przekazania sprawy Sądowi Okręgowemu w W. uznać należy za przedwczesne, chociażby wobec braku inicjatywy w tym zakresie sądu właściwego. Nadto zaznaczyć też trzeba i to, że decyzja co do określenia właściwości delegacyjnej ma charakter fakultatywny.
    Mając na uwadze powyższe okoliczności faktyczne oraz prawne, a także to, że argumenty podniesione w zażaleniu przez obrońcę oskarżonego okazały się niezasadne i nie mogły wywołać pożądanego przez niego skutku orzeczono, jak w części dyspozytywnej postanowienia.


    votre commentaire
  • Ostatnią kwestią, do której należy się ustosunkować, jest wskazanie sądu pierwszej instancji, któremu zgodnie z treścią art. 437 § 2 k.p.k. należało przekazać sprawę do ponownego rozpoznania. Akt oskarżenia przeciwko M. S. wniesiony został do sądu w dniu 16 grudnia 2002 r. W tamtym czasie, z uwagi na kwalifikację prawną czynu z punktu I, odwołującą się do art. 156 § 1 pkt 2 k.k., właściwym rzeczowo do rozpoznania sprawy był Sąd Okręgowy w J. Nowela do Kodeksu postępowania karnego, wprowadzona w życie z dniem 1 lipca 2003 r. na podstawie ustawy z dnia 10 stycznia 2003 r. o zmianie ustawy - Kodeks postępowania karnego i innych ustaw (Dz. U. Nr 17, poz. 155), zmieniła treść art. 25 k.p.k., wyłączając spod właściwości rzeczowej sądu okręgowego sprawy o przestępstwo z art. 156 § 1 k.k. W tej sytuacji, koniecznym stało się ustalenie, które przepisy decydują o właściwości rzeczowej po dniu 1 lipca 2003 r. w sprawach, w których akt oskarżenia wniesiono do sądu przed tą datą, w szczególności zaś, czy zagadnienie to reguluje art. 5 przywoływanej już ustawy z dnia 10 stycznia 2003 r.
    Przepis ów stanowi, że sprawy, w których przed dniem 1 lipca 2003 r. rozpoczęto rozprawę główną, toczą się do końca postępowania w danej instancji według przepisów dotychczasowych, jednakże w razie m.in. ponownego rozpoznania sprawy, postępowanie winno się toczyć według przepisów już znowelizowanych.
    Gdyby zatem przyjąć, że art. 5 ustawy z dnia 10 stycznia 2003 r. odnosi się również do właściwości, wówczas nie byłoby wątpliwości, że to sąd rejonowy będzie rzeczowo właściwy do ponownego rozpoznania sprawy oskarżonego M. S. o czyn zakwalifikowany m.in. z art. 156 § 1 pkt 2 k.k. Wydaje się jednak, że art. 5 ustawy z dnia 10 stycznia 2003 r. nie dotyczy kwestii właściwości sądu. Trzeba bowiem zauważyć, że dyspozycja tego przepisu została ściśle powiązana z rozprawą główną, a tym samym odnosi się jedynie do stosowania przepisów związanych z tokiem postępowania w ramach rozprawy głównej (S. Zabłocki: Pożegnanie z nieważnością, Palestra 2003/3-4/90). W taki właśnie sposób Sąd Najwyższy dokonał interpretacji art. 8 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. - Przepisy wprowadzające Kodeks postępowania karnego, który to przepis w swej konstrukcji i przeznaczeniu był tożsamy z normą art. 5 ustawy z dnia 10 stycznia 2003 r. (uchwała składu 7 sędziów z dnia 30 września 1998 r., sygn. I KZP 14/98, OSNKW 1998/9-10/42).
    Odrzucić należy również możliwość zastosowania w zaistniałej tu konfiguracji procesowej treści art. 7 Przepisów wprowadzających Kodeks postępowania karnego (p.w.k.p.k.), przede wszystkim dlatego, że ustawa z dnia 10 stycznia 2003 r. nie przewiduje odpowiedniego stosowania tego przepisu. Takie stanowisko znajduje potwierdzenie w dotychczasowym orzecznictwie Sądu Najwyższego (przywoływana już uchwała z dnia 30 września 1998 r., sygn. I KZP 14/98 oraz uchwała z dnia 25 kwietnia 1996 r., sygn. I KZP 6/96, OSNKW 1996/5-6/24). porady prawne łódź


    Skoro więc ustawa z dnia 10 stycznia 2003 r. nie zawiera przepisów intertemporalnych dotyczących kwestii właściwości rzeczowej sądu, to ustalenie owej właściwości po dniu 30 czerwca 2003 r. w sprawach, w których akt oskarżenia wniesiono do sądu przed dniem 1 lipca 2003 r., za wyjątkiem tych, które podlegają dyspozycji art. 7 p.w.k.p.k., odbywać się winno poprzez bezpośrednie stosowanie art. 24 k.p.k. i art. 25 k.p.k. - tego ostatniego w brzmieniu nadanym od dnia 1 lipca 2003 r. Zastrzeżenie o wyłączeniu spraw podlegających normie art. 7 p.w.k.p.k. wynika z faktu, iż w sprawach, w których akt oskarżenia wniesiono do sądu przed dniem 1 września 1998 r., na mocy wspomnianego przepisu (art. 7) nastąpiła petryfikacja dotychczasowej właściwości rzeczowej sądu, a tym samym do momentu uprawomocnienia się orzeczenia nie jest dopuszczalne ich przekazanie do sądu właściwego według k.p.k. W konsekwencji, Sąd Apelacyjny uznał, że sądem pierwszej instancji, któremu przedmiotową sprawę przekazać należy do ponownego rozpoznania, jest Sąd Rejonowy w J.


    votre commentaire
  • Zarzut z punktu 2 kasacji jest niezasadny. Natomiast częściowo zasadny jest zarzut z punktu 1. skargi, a przede wszystkim zarzut z punktu 3, w szczególności, jeśli zostanie on odczytany we wzajemnej więzi z zarzutem, który już nader wyraźnie został sformułowany w uzasadnieniu kasacji i przywołany wyżej, w końcowych fragmentach tzw. części historycznej uzasadnienia wyroku Sądu Najwyższego.
    Zarzutu z pkt 2 kasacji nie można uznać za zasadny, bowiem w istocie rzeczy - jak wynika z uzasadnienia skargi (…) - Autorowi nadzwyczajnego środka zaskarżenia, w ramach tego zarzutu, chodzi bardziej o to, że po przeprowadzeniu uzupełniającego postępowania dowodowego po uchyleniu przez Sąd Apelacyjny pierwszego z wyroków wydanych przez Sąd Okręgowy, w dalszym toku postępowania nie podzielono ocen oskarżyciela publicznego co do znaczenia i wiarygodności tych dowodów (w szczególności zaś zeznań św. B. B. Tego typu zastrzeżenia nie mają zaś nic wspólnego z rzekomym naruszeniem art. 442 § 3 k.p.k., a także i art. 410 oraz 457 § 3 k.p.k. Mogłyby one, co najwyżej uzasadniać zarzut naruszenia art. 7 k.p.k., który z istoty rzeczy, z uwagi na forum przeprowadzenia tych dowodów, wbrew treści art. 519 k.p.k. kierowany byłby pod adresem sądu I instancji, a nie wobec sądu odwoławczego. Stwierdzić zatem należy, że Sąd Okręgowy wykonał tzw. zalecenia co do dalszego postępowania, zawarte w wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 22 lipca 2009 r., tyle tylko, że ani podjęte próby ustalenia daty uczestnictwa św. P. w praktykach zawodowych, ani próba pogłębienia opinii biegłego z zakresu medycyny sądowej, nie pozwoliły na poczynienie stanowczych, a odmiennych od dokonanych przez Sąd Okręgowy w wyroku z dnia 9 grudnia 2008 r., ustaleń co do daty wydarzeń mających miejsce w K., a stanowiących przedmiot zeznań św. P. Jak to zostanie wykazane w dalszej części niniejszego uzasadnienia, ustalenie tej daty nie może mieć jednak znaczenia przesądzającego dla losów niniejszej sprawy, jak przyjął to Sąd a quo, a zaakceptował ten pogląd Sąd ad quem.
    Zarzut z pkt 1 kasacji jest, jak to już stwierdzono, jedynie częściowo słuszny. Wprawdzie uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego z dnia 30 września 2011 r. jest, istotnie, nader lakoniczne, ale pomimo tego w zakresie dwóch głównych zarzutów skargi apelacyjnej Prokuratora Rejonowego można byłoby je uznać za spełniające, w ostateczności, standard minimalny określony w treści art. 433 § 2 i art. 457 § 3 k.p.k. Spełnienia tego standardu nie można bowiem mierzyć długością wywodu przedstawionego przez sąd odwoławczy. Możliwe jest także zastosowanie, w określonych warunkach, przez sąd odwoławczy swoistej "techniki odesłania" do wywodów zawartych w części motywacyjnej orzeczenia sądu a quo, w szczególności wówczas, gdy wywody te są w zakresie kwestionowanym precyzyjne i przekonujące, a zatem wywód sądu odwoławczego musiałby się sprowadzać do powtarzania, czy wręcz powielania argumentacji. Uwaga powyższa dotyczy przede wszystkim skrótowości wywodu, poświęconego przez Sąd Apelacyjny dacie krytycznych wydarzeń w K. (opisanych w zeznaniach św. P.), które to ustalenie było najsilniej kwestionowane w środku odwoławczym, wniesionym przez Prokuratora Rejonowego. W pełni zasadne jest natomiast twierdzenie o obrazie art. 457 § 3 k.p.k. w odniesieniu do tych zastrzeżeń, które co prawda nie zostały przez Autora apelacji wyeksponowane w formie odrębnego zarzutu w tzw. części dyspozytywnej zwykłej skargi odwoławczej, ale które - jak to już też wyżej zasygnalizowano w części historycznej uzasadnienia niniejszego wyroku Sądu Najwyższego - przedstawione zostały w jej części motywacyjnej. Przypomnieć zaś w tym miejscu należy, że część dyspozytywną skargi apelacyjnej i jej uzasadnienie traktować należy jako jeden dokument procesowy, a granice zaskarżenia środka odwoławczego i sformułowanych w nim zarzutów dekodować należy nie tylko na podstawie tzw. petitum tego dokumentu, ale także i na podstawie jego uzasadnienia. Należy zatem już w tym miejscu wskazać, że nie poświęcił Sąd Apelacyjny należytej uwagi zakwestionowaniu przez skarżącego tego, iż przyjęte przez Sąd Okręgowy za udowodnione zachowanie oskarżonego Rosińskiego, opisane przez św. P.i przyjęte za udowodnione przez ten sąd, stanowi "inne historycznie zdarzenie kryminalne" niż to, którego dotyczył akt oskarżenia. Zdaniem Sądu Najwyższego, gdyby Sąd ad quem poświęcił temu zarzutowi należytą dozę uwagi, a nie tylko jedno jedynie zdanie części motywacyjnej swego orzeczenia, nie powieliłby wadliwego prawnie zapatrywania wyrażonego w tej materii przez Sąd a quo. Szerzej zagadnienie to omówione zostanie w części trzeciej, i ostatniej, uzasadnienia wyroku Sądu Najwyższego, w związku z treścią zarzutu z pkt 3 kasacji, a przede wszystkim rozwinięciem fragmentu tego zarzutu na s. 6 uzasadnienia skargi.
    Zasadny jest zarzut sformułowany w pkt 3 kasacji, iż w toku postępowania w niniejszej sprawie w sposób rażący naruszono przede wszystkim, wyrażoną w art. 14 § 1 k.p.k., zasadę skargowości, poprzez wyrażenie wadliwego prawnie poglądu, że na skutek obstawania przez prokuratora przy twierdzeniu o popełnieniu przez oskarżonego czynu w dniu 11 grudnia 2005 r. oraz przy kwalifikacji prawnej z art. 148 § 1 k.k., skazanie za czyn odmiennie zakwalifikowany oraz umiejscowiony w dacie 4 grudnia 2005 r. stanowiłoby wyjście poza granice oskarżenia. Domniemywać można, że dla uwidocznienia nieprawidłowego sposobu rozumowania sądu a quo w tej materii (które to rozumowanie z kolei niezasadnie znalazło aprobatę sądu ad quem) w zarzucie kasacji powołano dodatkowo art. 399 § 1 k.p.k., zaś dla odniesienia całości tak sformułowanego zarzutu nie tylko wobec wyroku sądu I instancji, ale także wobec wyroku sądu odwoławczego, związano go także z naruszeniem art. 457 § 3 k.p.k. Dodać wypada, że dopuszczalną formą odniesienia opisanych wyżej uchybień nie tylko do orzeczenia pierwszoinstancyjnego, ale także do orzeczenia sądu odwoławczego, stanowiącego pole zaskarżenia skargą kasacyjną, byłoby przywołanie koncepcji zaabsorbowania błędów poczynionych przez sąd a quo do wyroku sądu ad quem. W istocie, sprawa niniejsza jest bowiem klasycznym przykładem "efektu przeniesienia" (zob. szersze wyjaśnienie tego terminu np. w postanowieniu Sądu Najwyższego z dnia 22 marca 2007 r., V KK 205/06, LEX nr 260693) wadliwych zapatrywań prawnych Sądu I instancji do treści wyroku Sądu II instancji, który z jednej strony trafnie ustalił, że "w świetle ujawnionych dowodów w dniu 4 grudnia 2005 r. pokrzywdzony T. N. został pobity przez oskarżonego R. R.", ale z drugiej strony całkowicie bezzasadnie i bezkrytycznie przyjął za Sądem Okręgowym, że "wobec kategorycznego, nieprzejednanego stanowiska urzędu prokuratorskiego nie było możliwości w toku przedmiotowego postępowania ukaranie oskarżonego za ten czyn" ((…) maszynopisu uzasadnienia wyroku Sądu Apelacyjnego). Pora zatem na wyjaśnienie całego splotu nieporozumień tkwiącego u podstaw wadliwości prawomocnego wyroku.
    Zgodnie z zasadą skargowości (art. 14 § 1 k.p.k.), ramy postępowania jurysdykcyjnego są określone przez zdarzenie historyczne opisane w akcie oskarżenia, a nie przez poszczególne elementy tego opisu (podkreślenie - SN). Zatem, zasada skargowości nie ogranicza sądu w ustaleniach wszystkich cech faktycznych tego zdarzenia oraz w zakresie oceny prawnej rozpoznawanego czynu. W konsekwencji, sąd nie jest związany ani szczegółowym opisem czynu zawartym w zarzucie aktu oskarżenia, ani kwalifikacją prawną nadaną temu czynowi przez oskarżyciela. Dlatego, jak to wielokrotnie podkreślano w orzecznictwie, nie jest wyjściem poza ramy oskarżenia, takie postąpienie, w którym sąd w wyniku przeprowadzonego przewodu sądowego i weryfikacji ujawnionego materiału dowodowego:
    1) Ustali, że rozpoznawane przez niego zdarzenie miało miejsce w innym czasie, niż to przyjął prokurator w akcie oskarżenia, choćby swe twierdzenia podtrzymywał w trakcie rozprawy sądowej. Ustalenie możliwie dokładnej daty popełnienia przestępstwa jest bowiem nie tylko prawem, ale i obowiązkiem sądu;
    2) Dokona w wyroku pewnych ustaleń faktycznych odmiennie, niż to zostało przyjęte w akcie oskarżenia, popieranym przez prokuratora; przy czym ustalenia te mogą dotyczyć nie tylko strony przedmiotowej, ale także (co nawet występuje częściej) strony podmiotowej czynu;
    3) Przyjmie odmienne, co do szczegółów, zachowanie się i sposób działania poszczególnych sprawców, bowiem tożsamości zdarzenia nie może wyłączać to, że postępowanie dowodowe doprowadzi do ustaleń, iż nie wszyscy uczestnicy zdarzenia, które stanowiło dla prokuratora asumpt do wystąpienia z oskarżeniem, zachowywali się tak, jak im to zarzucono;
    4) Powiąże zachowanie oskarżonego, zarzucane mu w akcie oskarżenia, z odmiennym skutkiem niż to stwierdza prokurator. kancelaria prawna Lodz


    Warunkiem wprowadzenia jednej, czy też nawet wszystkich, powyższych zmian jest jedynie to, aby w realiach dowodowych konkretnej sprawy oczywistym było, iż sąd dokonywał oceny tego samego zachowania oskarżonego, które stanowiło przedmiot oskarżenia (tzw. tożsamość czynu zarzucanego i przypisywanego).
    Ustalenie przez Sąd Okręgowy na (…) maszynopisu uzasadnienia wyroku szczegółów pobicia pokrzywdzonego T. N. przez oskarżonego R. R. (we współdziałaniu z ustaloną osobą, która zmarła w toku niniejszego postępowania) dokładnie w tych samych okolicznościach, a nawet w ten sam sposób (co do podziału ról, jak i co do użytych narzędzi: oskarżony - metalową rurką, zaś osoba współdziałająca - siekierą), w jaki opisane to zostało w uzasadnieniu aktu oskarżenia, a co więcej - uczynienie tego w oparciu o źródła dowodowe, które także prokurator wskazywał jako fundament dowodowy aktu oskarżenia, nie może pozostawiać najmniejszych wątpliwości co do tego, że Sąd ten dokonywał oceny tego samego zdarzenia historycznego, o które prokurator oskarżył R. R. i co do którego oskarżenie swe popierał, a zatem, że Sąd zarazem uprawniony i zobowiązany był dokonać jego osądu. Nie może w najmniejszym stopniu zmienić tej oceny to, że Sąd umiejscowił dowodowo to zdarzenie w dniu 4 grudnia 2005 r., zaś prokurator utrzymywał, że miało ono miejsce w dniu 11 grudnia 2005 r. Wszak zarówno z zeznań św. P., jak i z wyjaśnień oskarżonego R. R., złożonych na etapie, gdy przyznawał się on do udziału w czynie stanowiącym przedmiot oskarżenia (którym to źródłom dowodowym Sądy wyrokujące dały wiarę), jasno wynika, że było jedno tylko takie zdarzenie z udziałem T. N. jako pokrzywdzonego, a R. R. i (zmarłego) H. N. jako napastników, a ustaleniu takiemu Sądy wyrokujące w niniejszej sprawie nie zaprzeczyły. Nie powinno powyższej konstatacji zmienić ani to, że według ocen Sądu T. N. widziany był po dniu 4 grudnia 2005 r. przez paru świadków (jak to eksponuje Sąd Okręgowy), ani też to, że czas "po przyznanym przez R. R. pobiciu T. N. i opuszczeniu przez oskarżonego jego mieszkania (...) stanowi niemożliwą do wypełnienia lukę w łańcuchu poszlak, który prowadziłby do wniosku, iż śmierć pokrzywdzonego jest konsekwencją działań oskarżonego" (co eksponuje, z kolei, Sąd Apelacyjny). Eksponowane okoliczności mogą jedynie wpłynąć na oceny co do stopnia uszkodzeń ciała, jakich w zdarzeniu opisanym w akcie oskarżenia, a przyjętym przez Sądy za udowodnione, mógł doznać pokrzywdzony, a tym bardziej na brak możliwości przyczynowego związania tego pobicia ze zgonem T. N. Świadomość tego, że - jak to określa Sąd Apelacyjny - "możliwe jest pojawienie się w sprawie osób trzecich" - towarzyszyła, zresztą, zapewne i prokuratorowi, który ograniczył oskarżenie do poważnego pobicia pokrzywdzonego, któremu musiał, według ocen prokuratora, towarzyszyć zamiar zabójstwa, ale nie oskarżył już przecież R. R. (oraz osoby z nim współdziałającej) o rozkawałkowanie i ukrycie zwłok pokrzywdzonego. Odzwierciedlony w protokołach rozpraw przebieg przewodu sądowego, a przede wszystkim to, że Sąd Okręgowy uprzedził strony (w trybie art. 399 § 1 k.p.k.) o możliwości zakwalifikowania czynu oskarżonego według innego przepisu prawa (na marginesie, całkowicie niezrozumiałe jest, dlaczego uprzedzenie to dotyczyło jedynie kwalifikacji z art. 158 § 1 k.k., a już nie z art. 159 k.k., skoro Sąd uznawał za wiarygodne dowody, w świetle których oskarżony używał w trakcie pobicia metalowej rurki, a H. N. siekiery), mógłby powodować nadzieję, że do pewnego momentu procedowania organ ten prawidłowo postrzegał zasadę skargowości. Wszak do uprzedzenia o możliwości zmiany kwalifikacji prawnej czynu może i powinno dochodzić jedynie wówczas - verba legis - "jeżeli w toku rozprawy okaże się, że nie wychodząc poza granice oskarżenia (...)" możliwe jest dokonanie takiej operacji. Nie ma przy tym, rzecz jasna, żadnego znaczenia to, czy oskarżyciel podziela zapatrywanie sądu co do potrzeb zmian w ocenie prawnej czynu zarzucanego, czy też popiera akt oskarżenia w dotychczasowej "formie i treści" (określenie Sądu z (…) uzasadnienia). Niestety, stwierdzenia zawarte w uzasadnieniu wyroku Sądu Okręgowego świadczą o tym, że nadzieja ta - co do właściwego rozumienia przez ten organ procesowy zasady skargowości i co do prawidłowego postrzegania kryteriów tożsamości czynu zarzucanego i przypisanego - była niezasadna. Z prawidłowo powołanego orzecznictwa i zasadnie przytoczonych poglądów teoretycznych ((…) uzasadnienia), Sąd Okręgowy nie wysnuł bowiem w realiach procesowych niniejszej sprawy właściwych wniosków. Jak się wydaje, za czynnik przesądzający uznano brak "tożsamości czasowej czynu" ((…) uzasadnienia), co - jak już wyżej wywiedziono - mogłoby stanowić argument jedynie wówczas, gdyby w sprawie rysowały się jakiekolwiek rozsądne wątpliwości nie co do samej tylko rozbieżności daty, w której sytuował czyn oskarżyciel i tej, którą sąd przyjmował za prawidłowo ustaloną datę pobicia, ale także i co do tego, że miały miejsce dwa różne pobicia pokrzywdzonego przez R. R. (i współdziałającą z nim osobę), a prokurator oskarżał go o inne zdarzenie niż to, co do którego materiał dowodowy zgromadził sąd i co do którego dokonał ustaleń faktycznych w pierwszej części uzasadnienia swego orzeczenia.


    votre commentaire



    Suivre le flux RSS des articles
    Suivre le flux RSS des commentaires